PODRÓŻE NA ZIELONO

podróżnik i… ogrodnik. uwielbia łączyć obie te pasje, najchętniej dołączając do tego fotografię i jazdę samochodem terenowym. pierwszy, wieloletni redaktor naczelny czasopisma national geographic polska, a później także najstarszego polskiego magazynu podróżniczego poznaj świat. jego największą pasją podróżniczą są przyrodnicze eksploracje obu ameryk - od patagonii po kanadę.

22-09-2017

ARCHANIOŁ NA OCEANIE

Hrabstwo Kerry w Irlandii tworzą przede wszystkim trzy ogromne półwyspy, wciskające się w Atlantyk. Pośrodku każdego z nich wyrastają niezbyt wysokie, lecz bardzo malownicze góry, a dookoła, wybrzeżem, wije się nitka szosy. Boczne drogi Irlandii to zresztą dość emocjonujący temat. Nie dość, że ruch lewostronny, to szerokość szosy wydaje się kurczyć z każdym zakrętem. Najsłynniejszą drogą w okolicy jest Ring of Kerry, czyli 179-kilometrowa droga wokół Półwyspu Iveragh. Na samym końcu Iveragh, a właściwie jeszcze dalej, wystają z morza dwa skalne zęby. Jeden jest tylko ostoją dzikiego ptactwa i fok, drugi zaś celem pielgrzymek turystów odwiedzających Irlandię. Ta maleńka wyspa nazywa się Skellig Michael (Skała Archanioła Michała). Szczyt skały wznosi się 217 metrów ponad taflę wody, a tuż pod nim stoją kamienne, kopulaste domki. Cała wyspa wygląda na ostatnie miejsce na ziemi, na którym ktoś mógłby chcieć wylądować (no, może piraci ukrywający skarb, ale do Karaibów daleko), a tymczasem od VI wieku urzędowali tu mnisi i to powstałego pośród pustyń Egiptu obrządku koptyjskiego. Przetrwali tu przez jakieś 600 lat, z przerwami, kiedy zakonna społeczność była napadana, mordowana lub porywana przez wikingów. Odradzała się jednak na nowo i trwała w absolutnej ascezie aż do następnej wizyty Skandynawów.

600 stopni prowadzi z wyciętej w skale przystani do doskonale zachowanych, choć nader skromnych zabudowań z kamienia. Bez względu na pogodę (a deszcz jest tu chlebem powszednim) warto płynąć przez ponad godzinę po rozkołysanym oceanie żeby wreszcie tu dotrzeć. Skellig Michael jest wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO i tak popularny, że musiano wprowadzić ograniczenie w liczbie osób odwiedzających wysepkę. Jednak prawdziwy szał na jej odwiedzenie dopiero się zaczął. Wszak to tu właśnie Luke Skywalker patrzył w bezkres oceanu, a Rey wręczyła mu jego miecz świetlny. Co będzie dalej?