WILK NA SZLAKU

Z wykształcenia biolog i geograf. Szczególnie lubi prowadzić wycieczki przyrodnicze - nastawione na poznawanie karpackiej flory i fauny oraz zjawisk geologicznych im towarzyszących. Prowadzi warsztaty przyrodnicze, a także organizuje wyprawy i trekkingowe w różne części świata.

8 sierpnia 2017

ETIOPSKIE KOZICE

Wędrówkę zaczynamy wczesnym rankiem. Ścieżka w kierunku najwyższego szczytu Etiopii wiedzie przez kilka szczytów osiągających prawie cztery tysiące metrów nad poziomem morza. Prowadzi przez ogromne plateau porośnięte okazami wschodnioafrykańskich gatunków lobelii. Jest to idelane miejsce do obserwacji krążących w przestworzach ptaków drapieżnych. Występujące tu konwekcyjne prądy wznoszące przyciągają szybujące orłosępy. Jak sama nazwa sugeruje ptaki te żywią się padliną. Przy braku mięsa nie gardzą także kośćmi, a dokładniej ich szpikiem. Zbierają je z ziemi, wynoszą na duże wysokości, aby celowo upuścić na skaliste podłoże. Kości roztrzaskując się ukazują smakowity szpik, będący jednym z podstawowych składników ich diety. Z tego też względu ptaki te posiadają przydomek „łamingnatów”. Tereny te są również środowiskiem życia występującego jedynie w Etiopii wilka abisyńskiego. Zdobywamy po kolei szczyty: Kedadit (3760 m n.p.m.), Saha (3660 m n.p.m.), Imet Gogo (3926 m n.p.m.), aby wreszcie dotrzeć do przygotowanego dla turystów campingu - Chenek. Mimo obserwacji orłosępów pozostaje niedosyt. Jeden gatunek i to z dużej odległości to trochę mało, jak na cały dzień wędrówki. Trochę zrezygnowani rozbijamy namioty. W promieniach zachodzącego afrykańskiego słońca udajemy się na krótki spacer i tu niespodzianka. Jednak są! Ibexy! Na skałach stoi całe stado koziorożców abisyńskich. Gatunek ten jest znany wyłącznie z gór północnej Etiopii. W wyniku polowań dla skór, mięsa i rogów oraz ze względu na ciągłe zubażanie ich siedlisk, w 1963 roku żyło ich tu tylko 150 sztuk. Aktualnie, dzięki programom realizowanym przez pracowników parku narodowego oraz międzynarodowe organizacje, wielkość populacji wzrosła do 500 sztuk. W Chenek Camp kończy się większość trekkingów. Turyści często zatrzymują się w tym miejscu dwa, trzy dni, aby obserwować unikalną miejscową przyrodę. Powodem rezygnacji z dalszej podróży w stronę najwyższego szczytu Gór Siemen często są rozpoczynające się trudności. Tysiąc osiemset metrów podejść i tysiąc czterysta metrów zejścia w ciągu jednego dnia może zniechęcić niejednego miłośnika górskich trekkingów. Nie pożałował jednak ten, kto zdecydował się iść dalej. Po przekroczeniu przełęczy oczom ukazują się rajskie ogrody. Ogromne przestrzenie porośnięte przez różnorodne gatunki trytom, kwitnących aloesów i drzewiastych wilczomleczy kandelabrowych. Dodatkowo humor poprawia wizyta w miejscowości Chiro Leba. Jest tu skromy hotelik oraz sklep, w którym wreszcie można było kupić upragnione piwo z widniejącym na etykiecie masywem Ras Daszan. Wilka abisyńskiego zobaczyłem (podobno) z odległości kilkuset metrów. Pozostaje mi tylko zawierzyć mojemu przewodnikowi, że był to On - wilk abisyński najrzadsze zwierzę gór Siemen. Żyje ich tutaj tylko czterdzieści sztuk, a w całej Etiopii mniej niż czterysta. Jest jednym z najbardziej zagrożonych gatunków tego kraju.