WILK NA SZLAKU

Z wykształcenia biolog i geograf. Szczególnie lubi prowadzić wycieczki przyrodnicze - nastawione na poznawanie karpackiej flory i fauny oraz zjawisk geologicznych im towarzyszących. Prowadzi warsztaty przyrodnicze, a także organizuje wyprawy i trekkingowe w różne części świata.

31-08-2017

Z WIZYTĄ U ZLATOROGA

Alpy Julijskie to masyw górski leżący na granicy Słowenii i Włoch. Ich najwyższym szczytem jest Triglav (2896 m n.p.m.), co w tłumaczeniu z języka słoweńskiego oznacza „Trójgłowy”. Jednak wbrew temu, co można by sądzić, szczyt ten nie posiada trzech wierzchołków. Jedynie oglądając go z niektórych miejsc, od południowego wschodu, zauważyć można charakterystyczny motyw pojawiający się zarówno na fladze, jak i w herbie Słowenii. Nazwa Triglav wywodzić się może od imienia potężnego pogańskiego boga wody, ziemi i śródziemia Trojana, który według wierzeń Słowian, na swoją siedzibę wybrał szczyt tej właśnie góry. Drogi prowadzące na Triglav ubezpieczone są stalowymi linami. Szlaki takie zwane są ferratami i wymagają od turysty posiadania specjalistycznego sprzętu asekuracyjnego w skład, którego wchodzą: uprząż wspinaczkowa, kask oraz podwójna lonża służąca do wpinania się, w rozpiętą wzdłuż szlaku stalową linę. Wejście na szczyt owiane jest także górską tajemnicą. Masyw ten otoczony jest magią począwszy od czasów Trojana aż po czasy Zlatoroga. To właśnie ten ostatni strzegł, a może i nadal strzeże wejścia na szczyt. Był on od zamierzchłych czasów strażnikiem Doliny Triglavskich Jezer. Jako nieśmiertelny biały koziorożec ukazywał się nielicznym zachwycając swymi wspaniałymi złotymi rogami będącymi kluczem do ogromnego ukrytego w górach skarbu. Swój rajski ogród zamieszkiwał z dobrymi wróżkami dbając o bezpieczeństwo błądzących po górach ludzi. W tym samym czasie u podnóża Alp Julijskich, w miejscowości Trenta żył karczmarz wraz z chciwą żoną i prześliczną córką. Jej narzeczonym był ubogi, lecz urodziwy myśliwy Janez. Pewnej zimy do miasteczka zawitał bogaty kupiec z Wenecji. Zakochał się w powabnej Słowiance. Za jej rękę obiecał szkatułę pełną śródziemnomorskich kosztowności. Chciwa matka, aby unieważnić zaręczyny córki z Janezem postanowiła poddać myśliwego próbie. Zapragnęła, aby przyniósł córce, w dowód miłości, złoty skarb Zlatoroga. Gdyby tego jednak nie udało się odnaleźć miał wrócić z bukietem triglavskich róż. Mimo, iż była zima Janez ruszył w zasypane śniegiem góry. Gdy kwiatów nie odnalazł postanowił upolować Zlatoroga, aby przynieść narzeczonej w podarku jego złote rogi. Chybił jednak i jedynie zranił kozła. W miejscu, gdzie kapnęła krew wyrosła triglavska róża. Drogę ucieczki rannego zwierza zaczęły znaczyć kolejne kwiaty. Ucieszył się Janez i zaczął zbierać róże powoli zbliżając się do urwiska. Niewiele widział, bo oślepiał go blask złotych rogów. I tak nieświadom niebezpieczeństwa, nie potrafiąc zaprzestać zbierania kwiatów runął w przepaść. Wiosną, wraz z roztopami, rzeka Soča przyniosła pod karczmę ciało młodzieńca z pękiem triglavskich róż w ręku. Zlatorog, rozwścieczony niewdzięcznością ludzką, zniszczył swój rajski ogród i na zawsze opuścił dolinę Triglavkich Jezior. Do dziś dzień można w Alpach Julijskich spotkać kuzynów Zlatoroga – koziorożce alpejskie. Są doskonałymi wspinaczami. Preferują skaliste obszary pomiędzy granicami drzew, a wiecznego śniegu. Koziorożce alpejskie historycznie występowały w całych Alpach. Nadmierne łowiectwo i kłusownictwo spowodowało drastyczne zmniejszanie ich populacji. W XVIII wieku koziorożce wymarły w Szwajcarii i Niemczech, a w XIX wieku także w północno-wschodnich Włoszech i Austrii. Przetrwała jedynie niewielka liczba zwierząt na pograniczu francusko-włoskim. Dzięki ochronie przed kłusownictwem liczba koziorożców osiągnęła we Włoszech, w 1914 roku, ponad 3000 sztuk. Włoskie koziorożce zostały reintrodukowane w innych krajach alpejskich, między innymi w Słowenii. Do dziś koziorożce, wzorem ich protoplasty - Zlatoroga strzegą Alp przed turystami zrzucając na głowy nieszanujących praw przyrody pojedyncze kamienie lub małe kamienne lawiny. Dlatego też, także poza ferratami, kask wspinaczkowy jest zalecanym elementem wyposażenia każdego alpejskiego turysty.