RAZEM PRZEZ KONTYNENTY

Urodzeni by podróżować, razem już od 19 lat. Odwiedzili ponad 50 krajów. Wszystko co robią w życiu, robią z myślą o wspólnych podróżach. Bez nich nie mogliby już żyć.

24-08-2017

MADERA - WYSPA LASÓW WAWYRZYNOWYCH

Madera to góra stercząca na środku oceanu.

Madera to góra stercząca na środku oceanu. Brak płaskich powierzchni widać już zaraz po przylocie na miejscowe lotnisko, którego połowa pasa startowego mieści się na skalnej półce, a połowa na podpartym wysokimi słupami podeście, zwieszającym się ponad falami. Lądowaniu prawie zawsze towarzyszą okrzyki przerażonych pasażerów.

Jeśli komuś tego będzie mało to powinien wyruszyć na wędrówkę, po unikalnych na skalę światową lasach wawrzynowych – „europejska dżungla“, wzdłuż lewad (port. levadas). Tak się składa, że więcej deszczu pada po północnej stronie wyspy, ale lepsze tereny rolnicze są na południu. Od kilkuset lat mieszkańcy Madery budują zatem kanały sprowadzające wodę z północy na południe, zwane właśnie lewadami. Lewady z reguły wiją się po zboczach pokrytych bujną roślinnością. Wtedy idzie się po ścieżce obok kanału. Czasem jednak kanał przebity jest przez wzgórze i wtedy trzeba przytulić się do ściany takiego nieoświetlonego i w żaden sposób niezabezpieczonego kanału, aby nie spaść do zimnej wody z 30-centymetrowego występu skalnego, po którym się idzie.

Na Maderze jest gdzie wędrować. Można udać się na Ponta de São Lourenço czyli przylądek Św. Wawrzyńca na wschodnim krańcu wyspy, aby podziwiać fantastyczne klify i ... tysiące malutkich jaszczurek, zbiegających się tu w nadziei na jakieś pożywienie. Można też, podjechawszy na parking pod Pico do Arieiro, wspiąć się malowniczym szlakiem na najwyższy szczyt wyspy Pico Ruivo (1862 m n.p.m.). Po drodze, po południu, odbywa się niesamowity spektakl „zdobywania“ górskiej grani przez wznoszące się znad oceanu chmury.

Fani piaszczystych plaż w zasadzie nie mają czego szukać na Maderze. Wybrzeża są kamieniste, pełne czarnego żwiru. Ale za to są nadmorskie naturalne baseny w Porto Moniz. Niby siedzi się w basenie, ale, niespodzianka, co któraś większa fala przewala się przez krawędź niecki i wlewa do środka. Eksplorując miasteczka wyspy warto zajrzeć na starówkę w Funchal, wjechać kolejką górską do wyżej położonych dzielnic, zajrzeć do Madeira Story Centre czy Ogrodu Botanicznego. Poza stolicą - do Muzeum Wielorybów w Canical czy Skansenu w Santana. Na Maderze warto spóbować wina o tej samej nazwie co wyspa - Madeira, które wytwarzane jest od ponad 300 lat. Tutejsze plantacje cieszą się obfitymi plonami winogron wyrastającymi na żyznych glebach pochodzenia wulkanicznego.

A jak mieszkać na tej urzekającej wyspie to nie w cztero- czy pięciogwiazdkowym hotelu, tylko w historycznym gospodarstwie z klimatem, przerobionym na apartamenty takim jak Quinta Mãe dos Homens.

Z takiego miejsca, jak Madera, aż się nie chce wracać do domu.